Ferie zimowe – utrapienie dla rodziców

Niedługo zacznie się zimowa przerwa w nauce, a razem z nimi wasza rokroczna bolączka – jak zorganizować czas dzieciom? Niestety nie dostaniecie wtedy urlopu, więc wspólne szaleństwa na nartach w trakcie wyjazdu w góry odpadają. Jak zająć dzieciaki, żeby czasu w domu, kiedy rodziców nie ma, nie poświęciły całkowicie na gry komputerowe i wypady do sklepu po tony opakowań chrupek? Co zrobić, aby nauczyć je wykorzystywać takie chwile na rozwijanie pasji bardziej złożonych niż operowanie klawiatura i joystickiem? Ferie zimowe to może być czas w którym

Zimowisko i inne takie

Jedną z opcji, które wiele rodziców wybiera się wyjazdy na ferie, zimowiska, obozy organizowane w lutym i styczniu. Jest to świetna okazja, aby pociechy zobaczyły trochę świata. Można wtedy wysłać je gdzieś dalej – na kolonie narciarskie, na których nauczą się szusować po stokach, które organizowane są w wielu miejscowościach górskich, np w Bukowinie Tatrzańskiej przez firmę SunSport. Tam otrzymają nie tylko fachową opiekę trenerów, którzy zrobią z nich rasowych narciarzy albo snowboardzistów, ale również poznają wiele rówieśników.

Przyjaźnie nawiązane podczas takich wyjazdów, często trwają znacznie dłużej i maluchy pochwalić mogę się wtedy bliskimi osobami w różnych miejscach Polski – to zawsze jest dla nich przyjemne. Inną opcją jest północ naszego kraju – Gdańsk, Olsztyn czy Szczecin to miejsca, które również zimą są atrakcyjne. Na Mazurach zainteresowanie w dzieciakach obudzą zamarznięte jeziora i naprawdę spore opady śniegu, w ruch pójdą narty biegowe, śnieżki, lepienie bałwana. Nad morzem opcji na zabawę jest również bardzo dużo. Ferie zimowy to doskonały czas na śnieżną zabawę.

Nie trzeba jechać na drugi koniec polski

Jeśli nie chcecie, aby wasze latorośle wyprawiały się zbyt daleko, poszukajcie obozów, które zlokalizowane są blisko was. Często nawet wysłanie dzieci do miasta obok staje się dla nich wielką wyprawą, faktyczną przygodą – zawsze jest to zmiana otoczenia. Możliwych aktywności jest mnóstwo – od kolonii plastycznych, gdzie maluchy spędzają całe dnie na rysowaniu, malowaniu, lepieniu z plasteliny i zabawie kolorami oraz na wielu innych, kreatywnych aktywnościach – aż po naukę podstaw gry na instrumencie takim jak pianino, flet, gitara, które można potem kontynuować. Kto wie, może stanie się to początkiem jakiejś wielkiej pasji?

Czasami czas dwóch tygodni ferii otwiera możliwości na korzystanie z usług dostępnych w miejscowościach albo nawet wsiach w niedalekiej okolicy. Twoja córka zawsze chciała jeździć konno? Wyślij ją na obóz jeździecki, gdzie nie dość, że podczas intensywnego kursu nauczy się znacznie więcej niż jeżdżąc raz na jakiś czas, pozna zasady zajmowania się koniem i atmosferę panującą w stadninie, to dodatkowo wy zaoszczędzicie czas oraz pieniądze na dojazdach.

Półkolonie w mieście

Jeżeli z kolei liczycie na to, że popołudniami będziecie mieć trochę czasu na zacieśnianie więzi z podopiecznymi, nie bardzo macie ochotę na to, aby wyjeżdżały daleko od domu, nie macie na to funduszy, albo dzieci są na to po prostu jeszcze za małe, polecamy coś stacjonarnego. Półkolonie zimowe to wtedy idealny pomysł! Obecnie w ofercie jest cała gama najróżniejszych opcji dopasowanych do wieku, zainteresowań, płci, a nawet miejsca zamieszkania. Być może któreś z takich miejsc jest ulokowane w dużej bliskości od waszego domu! Możecie skorzystać z programu dla małego odkrywcy, gdzie zaprezentowane zostaną zasady rządzące naszą planetą, fizyka, biologia i chemia już od początku zaczną być dla waszych pociech fascynujące, ciekawe, a od tego już tylko krok do dobrych ocen w szkole! Program Mały Konstruktor pozwoli z kolei rozwinąć się przyszłym budowniczym i architektom. Ferie zimowe to nie tylko śnieg.